Zgromadzenie Sióstr Służebniczek
Prowincja Tarnowska
Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP NP
"Eucharystia daje życie"
Slajd 2 Slajd 3 Slajd 4

Nędzy trzeba dotknąć samemu

Nie był księdzem, a założył zgromadzenie zakonne. Pochodził z okolic Gostynia w Wielkopolsce. Przeżył 56 lat, lecz od czwartego roku życia był naznaczony cierpieniem. Nie szczędził jednak swych wątłych sił, aby nieść pomoc innym cierpiącym.
W czasie szerzącej się epidemii cholery w 1849 r.  staje się miłosiernym samarytaninem, który idzie od domu do domu, tam gdzie drzwi oznakowane są czarnym krzyżem zarazy, aby służyć chorym i umierającym. Szybko dochodzi do przekonania , że samą pomocą materialną nie uratuje ludzi. Mówi do swych przyjaciół: „Nędzy trzeba dotknąć samemu. Trzeba po prostu ofiarować samego siebie tym wszystkim, którzy nas potrzebują.W Gostyniu urządza więc  mały szpitalik, do którego w pierwszej kolejności przyjmuje się biednych, nie mogących opłacić leczenia. Pewien zaprzyjaźniony przez niego lekarz służy swą opieką lekarską. Edmund osobiście odwiedza chorych, troszczy się o nich, obdarowuje upominkami. Sam przyswoił sobie nieco fachowych  wiadomości z dziedziny medycyny i często śpieszy z doraźną pomocą. Wielu potrzebujących przychodzi też do niego, aby z jego apteczki otrzymać lekarstwa. W ten sposób Edmund Bojanowski w krótkim czasie dzięki tej samarytańskiej posłudze, jest znany w całej okolicy Gostynia. Tak wielkie wzbudza zaufanie, że ludzie przychodzą do niego jak do lekarza, a on jest czynny dniem i nocą, zawsze w pogotowiu. Nazywają drugim Wincentym a Paulo…Edmund pielęgnuje, pociesza, stara się o żywność dla chorych i sprowadza do umierających kapłana, a gdy nie może tego zrobić sam czuwa przy łożu konających i zamyka im powieki trzymając ich za rękę. W trosce o chorych nie zna żadnych osobistych względów. Odwiedza ludzi, którzy sami sobie pomóc nie mogą. Pochodzenie, wyznanie lub prowadzenie się, nie odgrywają żadnej roli. Dla niego  każdy potrzebujący jest bratem.

„Widywało się go noszącego na barkach torby pełne pożywienia…ze swoimi torbami i spojrzeniem pełnym współczucia Edmund chodził niczym opiekuńczy anioł” (Z. Niedźwiedzka).

s. MP

 

 bł. Edmund z chorym

Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej