J 7,40-53
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity”
Nie lubimy umierać...
Bo umieranie jest trudne... boli... obnaża mnie przede mną samą.
A ta prawda czasem jest trudna.
Ziarno, które wpadnie w ziemię musi poddać się procesowi. Wierzchnia powłoka musi pęknąć.
Moje zewnętrzne powłoki też muszą opaść, by zobaczyć prawdę, by mogło wyzwolić się życie...
Jestem ziarnem, które w Sercu swoim nosi Jezus. Nie przyspiesza procesu jego wzrostu... nie raz czeka bardzo długo, nim to ziarenko zapragnie wyjść z tej ciemności i zacznie naprawdę żyć, kiedy przełamie lęk i zacznie wychodzić do światła...
Jednak dopiero kiedy zacznę umierać, ,,tracić" to co tylko pozornie trzyma mnie przy życiu, wtedy zacznę naprawdę smakować życie. Nie przeceniać tego życia tu na ziemi, nie żyć tak, jakby tylko ono tu miało początek i koniec, ale mądrze przeżyć ten moment dany na ziemi... Śmierć jednego daje życie innym. Moje życie, Moje obumieranie, daje życie nie tylko mi, ale ,,korzystają" też inni... Bo umieranie to wstępowanie w życie
Pobierz jako PDF