XIII Niedziela Zwykła / Mk 5, 21- 43/
,,Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie”- te słowa z dzisiejszej Ewangelii bardzo mnie zatrzymują i skłaniają do refleksji. Pojawiają się we mnie pytania o moją postawę przed Panem. Czy jest taka, jak przełożonego synagogi, który pada przed Jezusem i wypowiada pragnienie serca? Czy raczej ja po prostu przychodzę z przyzwyczajenia do Niego i wręcz żądam cudu, znaku, spełnienia moich zachcianek…? Stając w prawdzie, te słowa mogą oskarżać, ale jednocześnie mogą pomóc oczyścić serce i intencje z jakimi rzeczywiście staję wobec Pana.
W drugiej części tego fragmentu Ewangelii czytamy o kobiecie, która od wielu lat zmaga się z chorobą. To co przeżywa fizycznie jest dla niej męczące i trudne, ale chyba jeszcze bardziej jest tą sytuacją zmęczona psychicznie. Chciałaby już być wolną, jednak nie może znaleźć dobrego rozwiązania. I nagle pojawia się On, Jezus, Który ma moc… A ona ufa… Nic więcej. Zaufanie do Jezusa jest jej największą siłą, dlatego tak pewnie dotyka Jego płaszcza. Wiara i ufność w Pana uzdrawia ją, przywracając siły duchowe, psychiczne ale i fizycznie. Dzięki wierze, doświadcza niesamowitej łaski.
Zarówno ta kobieta, jak i przełożony synagogi, któremu donieśli, że niepotrzebnie ,,trudzi Nauczyciela” są dla nas przykładem wiary i ufności w Jezusa, Który działa cuda- jeśli tylko prawdziwie uwierzymy.
s.Katarzyna W.
Pobierz jako PDF