/Mk 10, 35-45/
Jakie jest Twoje pragnienie?
Dzisiejszy fragment skupia moją uwagę wokół pragnień. Pan Jezus pyta odpowiadając na prośbę uczniów. Pyta wprost uczniów, a w Nich mnie i Ciebie: „Co chcesz żebym Ci uczynił...?”
Śledząc inne fragmenty Ewangelii, w których Pan Jezus zadaje to pytanie różnym osobom, zauważyłam że zwykle chodzi o jakieś uzdrowienie. Ktoś przychodzi, a On pyta i okazuje się, że osoba ma interes dotyczący zdrowia swojego lub kogoś bliskiego. Tym razem jednak nie chodzi o zdrowie, ale o „załatwienie” sobie dobrej pozycji przy Nim, przez niektórych uczniów…
Myślę sobie czytając ten tekst, że skoro On „spostrzega moje myśli”, jak mówią słowa psalmu to On już wie wcześniej zanim ja pomyślę i wypowiem czego pragnę… On wiedział o co poproszą Go uczniowie… Pozwolił im by to wyrazili mimo iż były to interesowne i egoistyczne pragnienia. Wysłuchał uważnie co kryją ich serca… Jest w tym dla mnie nadzieja i pocieszenie, że Jezus słucha wszystkiego o czym szczerze Mu mówię, co przed Nim wypowiadam-zarówno tych przyziemnych jak i tych głęboko ukrytych pragnień mojego serca…
Potrzeba docenienia, zauważenia, pochwalenia…, podobnie potrzeba decydowania i sprawowania władzy. Te potrzeby myślę sobie, że w różnych momentach naszego życia są mniej lub bardziej we mnie i w Tobie… I to, że się pojawiają jest naturalne i nieuchronne. Jednak dla mnie „zagwostka” jest w tym czy te potrzeby nie przysłaniają mi Jezusa. Czy przypadkiem myślenie o nich i zajmowanie się nimi nie zabiera mi za dużo cennego czasu z którego „okradam” Jezusa, a może też i ludzi wokół mnie…
Czy te potrzeby nie wypierają ze mnie Jezusowej postawy służby?
Panie Jezu oczyszczaj nasze potrzeby i pragnienia z tego co egoistyczne i interesowne.
s.Ilona
Pobierz jako PDF